Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy John'a & Stasi Eldredge nie jest zwyczajną książką. Stanowi cenną pomoc w odnalezieniu klucza do tych furtek w życiu kobiety, które są szczelnie pozamykane z obawy przed innymi. Niektóre fragmenty książki czytałam z zapartym tchem niczym dobrą powieść sensacyjną, a niektóre kwestie zawarte w książce były mi znajome, ale warte odświeżenia i przeanalizowania ponownie. Zebrane historie kobiet zranionych, w tym autorki, stanowią nieoceniony walor terapeutyczny książki, dzięki któremu czytelniczki mogą głębiej wejrzeć w siebie i zmierzyć się z własnymi emocjami.
Autorka pisze, iż Bóg nie tylko za nami tęskni, lecz pragnie być przez nas kochany. Bóg wie, że nasze serce jest źródłem całej naszej istoty, naszej odwagi, naszych poglądów. Jest źródłem naszej wiary, nadziei i miłości.
Stasi Eldredge przywołuje postać Rut, która była piękną, silną kobietą, ale to jej nieugięta odwaga, wrażliwość i wiara w Boga przyciągnęły Booza. Z kolei Estera uchodziła za najpiękniejszą kobietę w kraju, ale to jej odwaga i dobroć przekonała króla, by oszczędził jej lud.
Wydaje mi się, że poniższy fragment zasługuje na szczególną uwagę.
W książce został przedstawiony rys charakterologiczny kobiet dominujących oraz osamotnionych. Smutne jest to, iż zarówno kobiety dominujące, jak i osamotnione, obawiają się swojej wrażliwości z obawy przed odtrąceniem. Jesteśmy przekonane, że gdyby inni rzeczywiście nas znali, nie lubiliby nas - a my nie możemy ryzykować utraty relacji. Wydaje nam się, iż inni potrafią pokierować swoim życiem, a my ciągle podważamy swoją wartość. Jesteśmy ciche i nie wypowiadamy się na różne tematy, gdyż sądzimy, że możemy nie mieć racji. Wstyd powoduje, że czujemy się bardzo niekomfortowo z naszym pięknem. Albo myślimy, że nie ma w nas żadnego piękna, albo uważamy je za niebezpieczne i złe. Ukrywamy zatem nasze piękno za dodatkową wagą lub warstwami zbędnego makijażu. Bądź też neutralizujemy je przez wznoszenie obronnych murów, które komunikują innym, by trzymali się z daleka.
Powodem, dla którego boimy się wystąpić, jest lęk, iż nie zostaniemy zaakceptowane. Czujemy, że jeśli nie będziemy dobrze odebrane, cudza reakcja stanie się wyrokiem na nasze życie, na nas same, na nasze serca. Odczuwamy strach, że nasze najgłębsze wątpliwości na temat nas samych jako kobiet zostaną potwierdzone. Dlatego możemy podjąć ryzyko wystąpienia jedynie wtedy, gdy opieramy się na miłości Boga. Bo każda kobieta w Jego oczach jest urzekająca.
PS Dla mężczyzn odpowiednikiem Urzekającej jest Dzikie serce John'a Eldredge.
Stasi Eldredge przywołuje postać Rut, która była piękną, silną kobietą, ale to jej nieugięta odwaga, wrażliwość i wiara w Boga przyciągnęły Booza. Z kolei Estera uchodziła za najpiękniejszą kobietę w kraju, ale to jej odwaga i dobroć przekonała króla, by oszczędził jej lud.
Wydaje mi się, że poniższy fragment zasługuje na szczególną uwagę.
W każdej kobiecie jest piękno do odkrycia. Ponieważ ona nosi w sobie obraz Boga. Nie musi piękna wyczarowywać, zdobywać w salonie kosmetycznym, przechodzić operacji plastycznych, wszczepiać implantów biustu. Nie, piękno jest czymś, co zostało dane każdej kobiecie przy jej stworzeniu.Autorka jednocześnie przestrzega, aby nie ulegać skrajnościom. I chociaż zgadza się z tezą, która głosi, iż świat deprecjonuje piękno, ograniczając je całe do idealnej figury, jaką niewiele kobiet może uzyskać, to twierdzi również, że piękno kobiety bywa niesłusznie ograniczane tylko i wyłącznie do "charakteru".
W książce został przedstawiony rys charakterologiczny kobiet dominujących oraz osamotnionych. Smutne jest to, iż zarówno kobiety dominujące, jak i osamotnione, obawiają się swojej wrażliwości z obawy przed odtrąceniem. Jesteśmy przekonane, że gdyby inni rzeczywiście nas znali, nie lubiliby nas - a my nie możemy ryzykować utraty relacji. Wydaje nam się, iż inni potrafią pokierować swoim życiem, a my ciągle podważamy swoją wartość. Jesteśmy ciche i nie wypowiadamy się na różne tematy, gdyż sądzimy, że możemy nie mieć racji. Wstyd powoduje, że czujemy się bardzo niekomfortowo z naszym pięknem. Albo myślimy, że nie ma w nas żadnego piękna, albo uważamy je za niebezpieczne i złe. Ukrywamy zatem nasze piękno za dodatkową wagą lub warstwami zbędnego makijażu. Bądź też neutralizujemy je przez wznoszenie obronnych murów, które komunikują innym, by trzymali się z daleka.
Powodem, dla którego boimy się wystąpić, jest lęk, iż nie zostaniemy zaakceptowane. Czujemy, że jeśli nie będziemy dobrze odebrane, cudza reakcja stanie się wyrokiem na nasze życie, na nas same, na nasze serca. Odczuwamy strach, że nasze najgłębsze wątpliwości na temat nas samych jako kobiet zostaną potwierdzone. Dlatego możemy podjąć ryzyko wystąpienia jedynie wtedy, gdy opieramy się na miłości Boga. Bo każda kobieta w Jego oczach jest urzekająca.
Z całą pewnością strzeż swego serca, bo życie ma tam swoje źródło. (Księga Przysłów 4,23)
PS Dla mężczyzn odpowiednikiem Urzekającej jest Dzikie serce John'a Eldredge.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz