sierpnia 15, 2021

Chrystus a kultura



 

Cała nasza dziejowa tradycja, cała nasza kultura jest z ducha chrześcijańskiego i dlatego jest tak głęboko ludzka; dlatego zawsze odznaczała się wrażliwością na wszystkie ludzkie wartości, bo wszystkie one są zakorzenione w ciele Słowa Wcielonego, w tajemnicy Jego wcielenia; wszystkie one są niejako oblane na Krzyżu, Jego Krwią odkupione. Cały człowiek jest odkupiony i wszystkie ludzkie sprawy, i cała ludzka twórczość, i cała ludzka kultura jest odkupiona. Zaprawdę zapłacił szczodrze Bóg sam, Bóg syn - Słowo Przedwieczne, za to dziedzictwo, które dał Mu Ojciec, czyniąc Go Dziedzicem wszystkiego i oddając Mu wieki i pokolenia, ażeby w nich trwał. (...)  Trzeba pamiętać, że kultura każdego pokolenia tworzy się wedle głębokich praw ludzkiej duszy, umysłu, woli, serca. Nie można jej tworzyć sztucznie, w oderwaniu od tego, co myśli człowiek, czym żyje człowiek. I nie można także jej tworzyć wbrew Bogu, w którego wierzy człowiek, którego wyznaje człowiek, którym żyje człowiek. Nie można też wmówić, że jest jakakolwiek baza w życiu i w dziejach narodu, na której Bóg byłby nieobecny. Przecież Bóg, stając się człowiekiem, stworzył szczególne prawo obywatelstwa Boga w człowieku, w rodzinie ludzkiej, w stuleciach i pokoleniach, w narodach i ludach; szczególne prawo obecności Boga.  

Nie można też przyjąć jakiegoś monopolu kulturowego, który wynika z zupełnie innych założeń, gdzie nieobecny jest nie tylko Bóg i Chrystus, ale także i człowiek, który wierzy w Boga i wyznaje Chrystusa. A niestety ocena różnych zjawisk życia kulturalnego naszej współczesności doprowadza nas do takich wniosków. Jest to wniosek przerażający, jeżeli sobie uświadomimy, że w całym urzędowym działaniu, kulturalnym, oficjalnym jesteśmy jakby nieobecni. Jakby właściwością polskiej duszy było nie chrześcijaństwo, ale laickość, ale ateizm. Jakby ta rzeczywistość: Bóg, Chrystus, religia, Kościół nie była rzeczywistością naszą. Słuchamy chociażby programów radiowych, oglądamy programy telewizyjne, śledzimy prasę i zauważamy, że tam my jesteśmy nieobecni, bo nieobecny jest Chrystus, bo wykreślony jest Bóg. I musimy pytać: w imię jakiej zasady? Musimy pytać: w imię jakiego prawa?     

Prawdziwa kultura narodu tworzy się z tego, co myśli człowiek, czym żyje człowiek, co wyznaje człowiek. A nie jest i nie może być tylko produktem pomyślanym odgórnie, narzuconym społeczeństwu, tak jak gdyby to było jego kulturą, a nią nie jest albo nie jest w pełni. I dlatego też tę sprawę kultury chrześcijańskiej w Polsce współczesnej my (...) musimy rozważyć z całą powagą i z całą odpowiedzialnością. Nie możemy bowiem zgodzić się  na to, ażeby nas pozbawiano tego, do czego mamy prawo. Czyż to nie jest dziwne, że w polskim radiu czy telewizji nie może się odezwać głos kapłana, sprawującego Najświętszą Ofiarę, chociażby dla ludzi chorych, którzy inaczej nie mogą w niej uczestniczyć? Nie chcemy tu czynić żadnych aluzji wobec tego, co działo się przed stu laty i w imię czego to się działo, ale stawiamy tę sprawę zupełnie od podstaw, jako naszą własną sprawę, sprawę polskiego narodu. Stawiamy ją wobec Tej, którą naród polski nazywa swą Królową i przez całe stulecia nabył głębokiego przekonania, że Ona istotnie mu nie tylko króluje, ale nade wszystko matkuje.

                     

                                                                                                    Kardynał Karol Wojtyła 


              Źródło: Ks. Józef Orchowski, Sekret Gietrzwałdu.

                             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Literatura budująca , Blogger